computer games

#518. Chonkers

Chonkers to gra wydana w grudniu 2024 przez studio Solar Eclipse Games. Naszym zadaniem w tym tutule jest zrelaksować się i powoli zapełniać nasz ekran kotami. Dosłownie! Chonkers jest odpowiednikiem gier karcianych, jednak zamiast kolekcjonowania kart, kolekcjonujemy różnorakie koty!

Naszą przygodę zaczynamy z $50 i pokojem, który pomieści do 20 kotów. Za 50$ możemy kupić dwa kociaki, które następnie muszą urosnąć (lub też wbić poziom 2), aby zacząć na siebie zarabiać. Możemy pomóc im zbierać exp bawiąc się z nimi. Koty mogą osiągnąć maksymalnie 5 poziom i wpływa to głównie na ilość generowanej przez nich gotówki. A po co nam pieniądze? Do kupowania nowych kotów, nowych zabawek, ulepszeń oraz nowych pomieszczeń.

I tak generalnie na tym ta gra polega. Nie ma w niej mniejszej lub większej filozofii, po prostu staramy się odwiedzać grę raz na dobę, aby zebrać fundusze, dokupić kociaków, trochę się z nimi pobawić i wrócić do codzienności, kiedy trochę od niej odsapniemy. Można by powiedzieć, że to takie tamagotchi dla dorosłych. 😉

Chonkers jest bardzo fajne i pozwala na chwilę zrobić sobie od wszystkiego przerwę, aby upewnić się, że nasze zwierzaki mają się dobrze. Nie zajmuje to dużo czasu, ale wciąż potrafi cieszyć. Polecam każdemy, kto potrzebuje krótkich przerw od codziennych obowiązków. 🙂

Mefisto

#518. Chonkers Read More »

#511. Fruitbus

Fruitbus to gra wydana w październiku 2024 przez Krillbite Studio. Jest to bardzo uroczy i relaksujący tytuł, w którym wcielamy się we wnuka/wnuczkę właścicielki Fruitbusa i powoli przemierzamy trzy różne wyspy, aby rozwiązywać problemy ich mieszkańców i ostatecznie zaprosić ich na ucztę pożegnalną dla naszej babci. Pozwólcie, że przybliżę Wam tę historię bardziej szczegółowo.

Gra zaczyna się od poznania naszej babci (Grandma) za jej życia, kiedy my byliśmy jeszcze małym misiem. Przechodzimy prosty, ale przyjemny samouczek, który kieruje nas, jak przygotować sałatkę we wspomnianym wyżej owocowym busie (Fruit Bus). Wpierw jednak musimy zebrać składniki: rosną one praktycznie wszędzie, więc nie jest to problem (czasem jednak trzeba się najeździć zanim znajdzie się odpowiedni owoc lub warzywo, a niekiedy trzeba wykonać pewne zadanie, aby odblokować ukryte skarby natury).

Nasze następne spotkanie z owocowym busem jest już dużo później i odbywa się na wysypisku śmieci. Bus ma pójść na części, jednak udaje się nam go odzyskać i przywrócić do dawnej świetności. Wraz z nim i urną z prochami naszej babci wyruszamy na pierwszę wyspę – Banamas – aby zaprosić jej dawnych przyjaciół na pożegnalną ucztę dla naszej zmarłej mentorki. Odbywa się to oczywiście poprzez wykonanie serii zadań (głównie polegających na przygotowaniu sałatek, napoi oraz smażonych lub wypiekanych potraw, ale niekiedy i na poszukiwaniu zaginionych przedmiotów).

Im dalej jednak z fabułą zajedziemy, tym więcej rzeczy możemy przygotować. Zaczynamy od najprostszych w przygotowaniu sałatek, a kiedy kupimy blender, możemy robić też soki. Wraz z kupnem piekarnika i odpowiednich naczyń, możemy smażyć, gotować, a nawet piec chleby. Oczywiście ten kulinarny postęp jest potrzebny, aby móc dotrzeć na finału tego tytułu, czyli pożegnalnej uczty.

Oczywiście ta gra stawia przede wszystkim na relaks, więc nie mamy żadnych limitów czasowych, jeśli chodzi o wykonywanie zadań albo też serwowanie danych pyszności. Nikt też nie obraża się, jeśli nie jesteś w stanie zaserwować danego posiłku, bo brakuje nam danego składnika lub zwyczajnie nie mamy ochoty już czegokolwiek przygotowywać. Naszym ostatecznym zadaniem jest zorganizowanie pożegnalnej uczty dla babci, ale mamy na to tyle czasu, ile będzie nam to potrzebne.

Fruitbus to bardzo przyjemny i spokojny tytuł, który dał mi wspaniałą historię do przeżycia i długie godziny relaksującej gry. Opowieść i wspomnienia o przebojowej babci, która nawet pośmiertnie potrafiła nauczyć wszystkich dookoła najważniejszych aspektów życia i zrobić niemałe, ale pozytywne zamieszanie, było niesamowitym elementem nadającym duszy temu tytułowi. Chociaż niektóre aspekty wydawały się zakręcone, z biegiem całej tej opowieści zaczynały mieć sporo sensu i niejednokrotnie doprowadziły mnie do wzruszenia.

Oczywiście tytuł ten polecam z całego serca – jest to piękna historia przedstawiona w naprawdę niesamowity sposób.

Mefisto

#511. Fruitbus Read More »

Scroll to Top