#147. Halloween

Kolejny rok jak z bicza strzelił. Kolejny raz dzieciaki biegają przebrane za potwory. Jeden nawet, z tego, co widziałem, za górnika. Nie wiem, co w tym strasznego, ale niezbadane są wyroki dzieci.

Już za rok, za dwa będę biegał z takim potworakiem. Ubiorę Smoczyńskiego w jakąś ładną dynię albo krwiożerczego grzybka i puszczę w świat, a siebie wraz z nim. Jeśli ktoś mi powie, że uczę dziecka złych rzeczy to z dumą odpowiem: ale przynajmniej próbuję dać mu wesołe dzieciństwo!

Do zobaczenia za rok, potwory!

img_20161028_130213
Tak, wiem, było. Ale moja wina, że to zdjęcie jest świetne?

Oo, jest kolejna mini gierka od Google z okazji Halloween. Łapcie link. 🙂

Mefisto

6 thoughts on “#147. Halloween”

  1. Wczoraj na basenie słyszałam rozmowę dwóch matek (ciężko było nie słyszeć bo to godzina 21, nikogo w przebieralni nie było, a one gadały na całe pomieszczenie) – jedna mówiła, że nigdy nie nawrzeszczala na swoja córkę jak dzień wcześniej, a to dlatego, że córka jej powiedziała, że nie pójdzie na prywatny angielski i jakieś inne dodatkowe zajęcia, bo umówiła się z koleżankami na halloween i zbieranie cukierków. Aż mi szczęka opadła szczerze mówiąc. Ta druga matka miała o wiele lepsze podejście, bo powiedziała, że to przecież nic złego i w dodatku raz do roku, a te wszystkie dodatkowe zajęcia są dla dzieciaków właściwie pracą, więc kiedy one mają się bawić? Ta pierwsza przytakiwała, ale nie było słychać w tym przekonania… Takie to rzeczy dzieją się na tym świecie. Wygląda na to, że nie tylko w Japonii jest wyścig szczurów od podstawówki – u nas też to się zaczyna

    1. Niestety, ale u nas już od dawna jest wyścig, w którym ściagający się biegną po hasłem “co ludzie powiedzą”. No bo przecież to jest ważniejsze niż wszystko inne: ważniejsze niż nawet własne szczęście. Co zabawne to Halloween to jest święto, które zostało przejęte przez chrześcijan i nie ma w nim nic pogańskiego jak tłumaczą się przeciwnicy.

  2. Przede wszystkim, to już się nie mogę doczekać relacji z pierwszego “Treat or treat” Smoczyńskiego! 🙂 <3
    Powiem Ci, że problem, jaki niektórzy ludzie mają z Halloween, nie przestaje mnie zdumiewać (jest 2018!) Pamiętam też, że wiele osób miało problem równiez z Harrym Potterem(!), na takiej samej zasadzie, że to szatan i zło. Z jednej strony trochę smutne, jak kruche są religia i wiara, które jest w stanie naruszyć wykrojona dynia, kostium potwora i mały czarodziej z książki/filmu. Z drugiej, mam znajomego, który zawsze powtarza, jak mantrę: "Ludzie są kurwa głupi!" 😉 I jakkolwiek to dość posępna diagnoza, to w takich chwilach naprawdę mam ochotę skapitulować i przyznać mu rację! 😀

    1. Ludzie zawsze szukają demonów tam, gdzie ich nie ma. Rozumienie zła coraz bardziej się zacieśnia, przez co niedługo strach będzie wyjść na ulicę z powodu “polowania na czarownice”, bo bluza będzie nie taka, jak trzeba. Ludzie są tak przesiąknięci złem, że widzą go wszędzie, ale nie w nich samych.
      Recenzja z pierwszych halloweenowych zabaw Smoczyńskiego będzie. Za rok lub dwa, ale będzie. 🙂

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top