#289. Kącik Techniczny nr 20

Trwająca pandemia uświadomiła mi, że technologia może mieć w takim przypadku pozytywny i negatywny wpływ. W końcu kiedy wchodzisz na różne strony i czytasz o tym, jak ludzie się jednoczą, aby pomagać sobie nawzajem, to czujesz się dumny z gatunku ludzkiego. A chwilę po tym wchodzisz na inny serwis, czytasz o tym, że płoną maszty 5G (niekoniecznie 5G, ale kto głupiemu zabroni być głupim) i w duchu liczysz, że szlag nas wszystkich trafi, bo lepszego rozwiązania już nie będzie.

Najgorzej jest jak znani ci ludzie zasypują cię artykułami o tym, że 5G zrobi z ciebie geja albo załatwi ci koronawirusa.

Rosja od lat używa częstotliwości, na jakich ma działać 5G, do celów głównie militarnych oraz rządowych i jakoś nie widać u nich, aby co chwilę wybuchała pandemia wirusów, które wpadły na antenę i je rozrzuciło po całym kraju, bo przecież wirusy, tak jak BUD, teleportują się po falach radiowych (czyli m. in. po WiFi)! Zaznaczam, że to była ironia.

A gdyby 5G zmieniło komuś orientację na homoseksualną, zostałoby zakazane zanim byśmy się o nim dowiedzieli.

Dyskusję na temat bezpieczności 5G zostawiam jednak mądrzejszym od siebie. Zapraszam na film.

Mefisto

12 thoughts on “#289. Kącik Techniczny nr 20”

  1. Fajny kanał.
    To smutne, kiedy ludzie których znasz i lubisz okazują się durniami.
    Dlatego każdego znajomego, który publikuje w swoich mediach społecznościowych treści polityczne lub spiskowe przestaję obserwować. W ten sposób odcinam się od oceniania ludzi jako idiotów i czuję się szczęśliwszy. A polityka, chemtrails i G5 ma małe szanse mnie zarazić.

  2. Ciekawy klip, ale jak zwykle prawda leży gdzieś niedaleko środka, do którego też trudno dotrzeć. W całości nagranie obejrzałem do ok. 8m:50sek. potem zacząłem przewijać i być może moja wypowiedź będzie niekompetentna.
    Narrator bardzo słusznie przedstawił liniowy wpływ promieniowania EM na organizm ludzki, ale pominął część najważniejszą, czyli moc źródła nadawczego i energia wchłaniana przez odbiorcę. Wiadomo, że np. radiostacja Raszyńska nadająca na fali długiej (225-227 KHz) jest zupełnie nieszkodliwa dla żywych organizmów, ale jednak w bezpośredniej odległości od masztu nadawczego nie żyje i nie rośnie nic. Także mikrofalówka jest nieszkodliwa, bo raczej nikt nie wsadza głowy do środka podczas jej działania.
    Drugim elementem. który chyba został pominięty w w.w. klipie to czas oddziaływania. Wiadomo, że w krótkim czasie nawet prom. Gamma (czy telefon trzymany przy głowie podczas rozmowy) nie szkodzą organizmom, co innego jednak stały wpływ (kropla drąży skałę) … Możemy bez trudu przechodzić np. pod liniami wys. napięcia, ale postawienie tam domu, czy posadzenie drzew mija się z celem. W takim kontekście 5G jest zupełnie nieszkodliwe, no chyba, że ktoś przebywa pod takim masztem 24 godz. na dobę.
    Mam nadzieję, że to co napisałem wyżej to tylko bełkot, nawet nie naukowy, ale to tylko nadzieja …
    Przypomnę tylko, że przed pierwszym samochodem biegł człowiek z czerwoną latarnią i ostrzegał wszystkich przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Gdyby ten człowiek ponad sto lat temu ostrzegał przed chorobami cywilizacyjnymi (spaliny, klimat, choroby cywilizacyjne, wojny paliwowe, itp.) to zapewne by został uznany za wariata. Chyba podobnie jest z 5G.
    Pozdrawiam

    1. Wiadomo, że nie ma rzeczy, która nas ostatecznie nie zabije (nawet woda może w nieodpowiednich ilościach być przyczyną śmierci). 5G ma to do siebie, że wymaga mniej mocy, przez co efekt oddziaływania na człowieka będzie słabszy, dlatego musiałbyś się nastać przytulony do masztu, aby umrzeć od tego. 😉 Niedługo będę miał dział o 5G na technologii informacyjnej to zorientuję się, ile trzeba stać przytulonym do masztu, aby miało to negatywny wpływ na człowieka.

      1. Oczywiście nie chodziło mi o bezpośrednie oddziaływanie masztów 5G, dlatego podałem przykład skutków wynalezienia samochodu sprzed 100 lat. Zresztą bliższe przykłady (np. inwigilacja za pomocą sieci), czy rozwój AI (szt. inteligencja) dowodzą, że początkowe zachwyty netem, po prawie 30 latach wzbudzają także uzasadnione obawy ograniczania swobód obywatelskich. Nie o promieniowanie (n.b. przytulanie do masztu) więc chodzi w przypadku 5G, ale m.in. o: zakres stosowania, prawa obywatelskie, prawa autorskie, czy chociażby ogólne bezpieczeństwo międzynarodowe. A może też zwiększy się poziom depresji obywateli przerażonych obnażaniem ich intymności … ? Niebagatelne też będzie zbliżenie świata realnego do wirtualnego.

        1. Nie wiem w jaki sposób 5G miałoby inwigilować, jeśli to jest jedynie furtka umożliwiająca dostęp do internetu, taka sama jak LTE. Chyba, że chodzi o sam fakt, że 5G umożliwa zalogowanie się np. do Facebooka, gdzie twoje poczynania będzie śledzić masa algorytmów, albo na wordpress, gdzie chodzi za tobą algorytm reklamowy.
          To, co umieścimy w internecie, np. wpis na Facebooku wyrażający swoją opinię, zawiera więcej cennych informacji niż 5G będzie w stanie o nas zebrać. Także każdy obawiający się o swoją intymność w sieci powinien zamknąć profile na stronach pokroju Facebook, usunąć konto gmail, wylogować się z serwisów blogowych i korzystać z alternatyw. Jeśli ktoś tego nie robi, a dalej obawia się o swoją intymność w sieci, to czy jest sens walki z wyimaginowanym wrogiem?
          Myślę, że w czasach, w których przyszło nam żyć, powinniśmy nauczyć się jak używać z głową profili społecznościowych/smart things rozumiejąc, że to my decydujemy, co o nas wyjdzie do sieci.

      2. Trochę jak z nożem, może być użyty do krojenia chleba, ale i do zabójstwa. A jednak bym noży nie zakazywala😉Współczuję ludziom którzy wszędzie wierzą spisek i niebezpieczenstwo…

        1. No niestety mamy takie czasy, że coraz mniej ludzi edukuje się na różne tematy i zamiast np. domagać się badań i wyników tych badań, że dana rzecz jest bezpieczna, będą protestować, bo ktoś coś sobie stwierdził (bez żadnych potwierdzeń) i spowodował panikę…

      3. Inwigilacja to dłuższy temat … GAFA (skrót od Google, Amazon, Facebook, Apple) wie o nas więcej niż my sami możemy sobie wyobrazić. Natomiast 5G dysponując licencją na większą szybkość może zdominować dotychczasowych potentatów. Oczywiście rozgrywka odbędzie się na znacznie wyższym szczeblu (finanse, polityka) i pominie naukowców. Nam szaraczkom wciśnie się przeciwstawne opinie naukowców, którzy za to skasują stosowną kasiorę. Ja nie jestem przeciw 5G, jako były informatyk jestem nawet za, ale z praktyki wiem, że każda nowość ma plusy “dodatnie i ujemne”. 😉 I dobrze, że o tym piszesz.

        1. Tylko że 5G to wciąż nic innego jak dostęp do internetu. Równie dobrze moglibyśmy rzucić się na światłowody, bo są jeszcze szybsze, a nie o to w tym wszystkim chodzi. Wydaje mi się, że cała walka z 5G to walka z wiatrakami przez ludzi, którzy nie rozumieją technologii i przez to dali się nie raz, nie dwa oszukać.

  3. Niestety tutaj dość ważną rolę odgrywa ciemna strona Internetu, który, owszem, często jednoczy ludzi w pięknych inicjatywach, ale też często jednoczy debili w byciu debilami. Kiedyś jak ktoś był debilem, to słuchało go tylko jego najbliższe otoczenie, a teraz debil pisze posta na Fb, zyskuje tysiące udostępnien i łączy się z innymi debilami przeciwko jakiemuś urojonemu wrogowi: a to 5G, a to Bill Gates, a to „ideologia LGBT”…

    1. No niestety media społecznościowe dały siłę głosu kompletnym idiotom, bo mogą się jednoczyć i razem przeć do przodu w swoim idiotyźmie.
      Przypomniało mi się jak Całość opowiedziała mi o swojej matce, kiedy zadzwoniła z wieścią, że w Anglii mają “ideologię gender”, a Całość miała wysublimowanego mindfuck’a z tego powodu, bo tutaj jedyny gender, jaki można znaleźć to pole w formularzu do wypełnienia. No chyba, że chodziło o to, że “prefer not to say” ma być jakąś trzecią płcią. 😀

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top