#128. Pierwsze urodziny Smoczyńskiego

Przygotowania do urodzin Smoczyńskiego odbyły się – dosłownie – za jego plecami. Ilekroć wspominałem, że musimy porozmawiać * o czymś * za jego plecami, Połówka odwracała go do nas tyłem i szeptaliśmy jakieś durne frazy. 😛 Aczkolwiek Smoczyński wydawał się przejęty. Głównie tym, że ma nienormalnych rodziców. 😉

(niestety gwarancja się nam skończyła i musi się zadowolić tym, co ma)

Rok zleciał niesamowicie szybko. Pamiętam pierwsze chwile, kiedy nie potrafiłem go wziąć na ręce, bo nie wiedziałem jak. Był taki mały i bezbronny, całkowicie polegający na naszej opiece. Dzisiaj sam potrafi utrzymać pion, oczy ma szeroko otwarte i ciekawe wszystkiego, co znajdzie się w zasięgu wzroku. Sam potrafi się już opiekować swoim Jibanyanem. Kiedy budzi się rano, potrafi wziąć Jibanyana i się z nim bawić, aż nie wstaniemy (albo stwierdzi, że pora wstawać). Ciąglę słyszę od ludzi, że mamy złote dziecko, bo przesypia całe noce (od 20 do 6-8 rano) i jeszcze ucina sobie drzemkę w ciągu dnia. Kiedy Połówka ochrzania go za robienie głupot, to ją przedrzeźnia (warczy na nią w taki sposób, w jaki Połówka go ochrzania). Jest bardzo punktualny, bo kiedy spóźniłem się wracając z pracy zdążył zrobić o to awanturę i udawał obrażonego na mnie. Ma w sobie bardzo dużo empatii: potrafił rozpłakać się, kiedy chory chłopiec pochlipiwał z bólu, czy kiedy jego ulubiona postać dostała po tyłku i śmiał się, kiedy w kreskówce robią albo mówią o śmiesznych rzeczach. Jedząc nie brudzi się praktycznie w ogóle, nie bawi się jedzeniem, uszy mu się trzęsą na widok musu z owoców i ucieka przed słodyczami. Lubi ze mną tańczyć, skakać i pogować. 😉 Dostaje euforii jak włączamy projektor i widzi logo producenta (kompletnie nie wiemy czemu, ale cieszymy się razem z nim :)). I mógłbym tak pisać i pisać, ale najpewniej nie starczyłoby miejsca na serwerze, aby pomieścić tak spory wpis. Rozwój dziecka to prawdziwa magia jego ciężkiej pracy, pierwszych kroków w stronę własnej osobowości, niezależności… Jestem z niego bardzo dumny!

W ramach prezentów urodzinowych postanowiliśmy zebrać wszystkie przeznaczone na ten cel fundusze i kupiliśmy: Komasana (o którym wspominałem w innej notce), pluszowe owoce i warzywa w koszyczku, pudełko na zabawki (aby mógł bawić się wrzucając tam zabawki), matę do biegania po podłodze (aby nie złamał sobie twarzy podczas zabawy) oraz masę ulubionych słodkości (typu kakaowa kaszka, owoce, flipsy i chrupki oraz obowiązkowo chińskie ciasto). Przyszła też paczka od babci, gdzie dostał misia-poduszkę, nowe buty (w odpowiednim rozmiarze) oraz trochę letnich ubrań. 😉 Dzień wcześniej byliśmy w naszej ulubionej chińskiej knajpce (nie chcieliśmy się ruszać z domu w jego urodziny, więc poszliśmy w przeddzień urodzin).

Poza tym spędziliśmy masę czasu na zabawie nowymi zabawkami, więc Smoczyński był w siódmym niebie, co mnie cieszy, bo jego radość to moje szczęście. 😉 Najbardziej spodobała mu się mata, bo w końcu mógł – tak jak my – chodzić po podłodze. Jak mało wystarczy dziecku, aby być szczęśliwym. 😉 Na koniec zmęczony padł i mogliśmy odsapnąć, i sprzątnąć bałagan po “imprezie”.

Udało mi się naszkicować jego szczęście, a potem je nawet pokolorować.

Smoczus

Najdokłaniej oddałem ilość jego zębów… 😉

Mefisto

29 thoughts on “#128. Pierwsze urodziny Smoczyńskiego”

      1. A tego to nie wiem. Ale w drugim roku obowiązuje chyba rękojmia, więc miejcie się Rodzice na baczności jeszcze jakiś czas.
        Życzenia były dziś, bo nie zarejestrowałem, kiedy był bal. Spóźnione, ale szczere.

  1. Też miałam Ci pisać o rękojmi, ale widzę, że ubiegł mnie Pan Mądrala! 😀 A ten wpis to jedna z najbardziej uroczych rzeczy, jakie kiedykolwiek czytałam. 🙂 <3 Smoczyński będzie miał piękną pamiątkę! 🙂 Wszystkiego najlepszego! 🙂

  2. Ale wysypało urodzinami w tym miesiącu! 😀 Jedna moja kuzynka i jej córeczka, córka drugiej kuzynki i nasz ulubiony Smoczyński 😀

    Wszystkiego Naj-Naj-Najlepszego! Zdrówka, szczęęscia i szerokiego uśmiechu każdego dnia! 🙂

  3. [To dorzucę szeptem, że Smoczyński zyskując pełnię praw obywatelskich w 18 urodziny dopiero może Was pozwać i dopiero wtedy mu lecą terminy 😉 I ja bym się nie przejmowała oddaniem tylko właśnie żądaniem odszkodowania i zadośćuczynienia – za szkody na psychice czy złamaną twarz 😉 serio serio 😉 ]
    Wszystkiego najlepszego dla Smoczyńskiego i Dzielnych Rodziców! Portret jest piękny a post wzruszający. [O przecinkach się nie wypowiem tym razem 😉 ]

    1. A ja też go mogę pozwać? Usiadł mi na twarzy z impetem, że wciąż czuję, gdzie odcsinęła się pielucha… 😀
      Dziękujemy! 🙂 Życzenia przekażę Smoczyńskiemu! 🙂
      Aż tak strasznie jest z przecinkami? 😉

      1. Hmm, o ile uszczerbek na zdrowiu nie wynosi ponad 7 dni to raczej nic nie ugrasz… chyba, że będziesz się szarpał o zdrowie psychiczne, że – no nie wiem, pod wpływem koszmaru wychowywania Smoczyńskiego odechciało Ci się seksów, żona Cię z tego powodu rzuciła i życie Twe legło w gruzach… bo pielucha na twarzy to raczej w koszta posiadania potomka wliczona, pozew musi być za coś ekstra 😉 A i to w Pl byś nie wygrał, raczej w UK masz szansę 😉 I dopóki Smoku nie jest pełnoletni, to jeśli występujesz przeciwko niemu to tak naprawdę on dostanie kuratora i z kuratorem walczysz, choć orzeczone stosunki będą dotyczyły Smoka.
        A, nie – przecinki to skojarzyło mi się z wpisem Panny 😉

        1. A ból? A strach przed tym, że gdyby pielucha była pełna to byłbym martwy? To przecież był prawie zamach na moje życie…! 😀 Mam nadzieję, że za te kilkanaście lat Smoczyński nie odda mnie do wariatkowa po przeczytaniu komentarzy… 😀
          Ach. Mimo tego i tak znalazłem ze dwa, o których zapomniałem. 😉

          1. Ale musiałbyś w sądzie udowodnić, albo co najmniej uprawdopodobnić, że ten strach wpłynął na Twą psychikę w sposób znaczący 😉 Wiesz, myślę, że nie ma szans, by Twój Smoku czy moja Żaba to czytali. Dzieci nie są zasadniczo zainteresowane życiem rodziców, po prostu.

          2. Nie mówię teraz, ale za jakiś czas. O blogu będzie wiedział, bo mimo wszystko jest w jakiś sposób pisany i dyskutowany wspólnie. 😉

  4. Gratuluje! 🙂 Smoczynskiemu wszystkiego najlepszego. Nie spodziewalam sie, ze jednoletni bobasek ma juz tak rozwinieta osobowosc. 😛 Widac, ze Smoczynski bedzie mial mocna sile przebicia w swiecie jak troche pidrosnie 🙂
    Powodzenia w dalszch etapach! 😉

  5. Ale ten czas leci! Jak zwykle wszystkiego najcudowniejszego dla całej trójki, ale tym razem dla Smoczyńskiego najbardziej 🙂

  6. Pingback: #129. Aktualności bardziej aktualne – Z pamiętnika buntownika…

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top